Konrad Błaszak

Firmy kurierskie w teorii oferują wyższe standardy niż Poczta Polska. Niestety wytyczne swoje, a pracownicy swoje. Jeden z nich podpisał za mnie umowę, ale tym razem stwierdziłem, że nie odpuszczę!

Z racji tego, że często testuję smartfony, mam dość sporą styczność z kurierami. Czasem jest naprawdę dobrze i nie mogę się do niczego przyczepić, ale zdarzają się przypadki, że aż ciężko w nie uwierzyć. Jeden z nich spotkał mnie w ostatnich tygodniach.

Dzień dobry, poproszę umowę!

W czerwcu zdecydowałem się na podpisanie umowy z jedną firmą. Wypełniłem w sieci formularz, porozmawiałem sobie chwilę z konsultantką i pierwszy etap miałem za sobą. Potem tylko musiałem poczekać na kuriera i tutaj zaczęły się schody.

We wtorek dostałem informację, że kurier będzie u mnie w środę. Niestety wypadło mi coś pilnego i nie mogłem wtedy odebrać dokumentów, więc od razu zadzwoniłem na infolinię Fedexu. Miła Pani w słuchawce poinformowała mnie, że muszę jeszcze raz się z nimi skontaktować w dniu doręczenia, ponieważ ona na razie nie może nic zmienić. Trochę szkoda, ale nie był to dla mnie problem.

W środę rano zadzwoniłem ponownie i po wyjaśnieniu mojej sprawy, kolejna miła Pani powiedziała, że nie ma żadnego problemu i kurier będzie z dokumentami w czwartek. Normalnie tutaj powinienem zakończyć tekst, ale załatwiając swoje sprawy dostałem od kumpla z pracy SMS-a, że był u mnie kurier i zostawił dokumenty. Trochę się zdziwiłem, ale cóż, błędy zdarzają się każdemu.

Po kilku kolejnych telefonach – w ciągu następnych dwóch dni – udało mi się ustalić z Fedexem, że kurier będzie u mnie w piątek lub w poniedziałek i wtedy podpiszę umowę, a on zawiezie dokumenty z powrotem. Trochę to uciążliwe, ale i tak nie miałem wyjścia, więc spokojnie czekałem na jego przyjazd. Znaczy czekałbym, gdyby nie to, że…

Moja umowa została zatwierdzona!

Przyznam, że w tej chwili ciśnienie trochę mi się podniosło. Najpierw zadzwoniłem do firmy, z którą zawarłem umowę i wyjaśniłem o co chodzi. Powiedziałem, że nawet nie zbliżyłem się z długopisem do tych papierów i to musi być jakaś pomyłka, ale…

Umowa była podpisana!

Skąd wiem? Ponieważ poprosiłem o skan całej umowy z moimi podpisami. W każdym z punktów widniało jak byk „Błaszak” i ciężko było się do czegoś przyczepić. Umowa podpisana, usługa uruchomiona.

W tym momencie, ciśnienie podniosło mi się znacząco. Ja wiedziałem co jest w tej umowie, więc i tak bym ją podpisał, ale nie zrobiłem tego. Dlatego od razu uderzyłem do głównego podejrzanego, czyli Fedexu.

Od infolinii się odbiłem. Jedna miła Pani wysłuchana mojej sprawy, potem zawołała drugą i tamta również chętnie posłuchała co mam do powiedzenia, ale jedyną propozycją z ich strony było napisanie przeze mnie reklamacji. Gdyby to była błaha sprawa to albo napisałbym pismo do Fedexu, albo w akcie lenistwa po prostu dałbym spokój, ale wyszedłem z założenia, że czegoś takiego nie odpuszczę. Szczególnie, że jest to przestępstwo (via teczka.pl):

Kodeks karny kwalifikuje tego typu czyny jako podrobienie dokumentu, za co grozi grzywna, ograniczenie wolności lub pozbawienie wolności od 3 miesięcy do 5 lat. 

Stwierdziłem, że gdybym nie chciał podpisywać danej umowy, to pewnie jakoś bym sobie poradził. Zapewne kosztowałoby mnie to masę nerwów, ale pewnie wyjaśniłoby się bez żadnych konsekwencji finansowych. Inaczej mogłoby to wyglądać w przypadku starszej osoby, która nie wiedziałaby co zrobić i potem z trudem musiałaby wywiązywać się z tej umowy. Dlatego stwierdziłem, że nie odpuszczę i pójdę z tym na policję jeśli będzie trzeba.

Wcześniej jednak podjąłem ostatnią próbę kontaktu z Fedexem

Pojechałem do ich poznańskiej siedziby (Pani na infolinii nie chciała podać mi numeru kontaktowego, a w sieci go nie ma) i również usłyszałem, że reklamacje mogę złożyć na stronię. Na szczęście nie odpuściłem, wyjaśniłem dokładnie o co chodzi, powiedziałem że jest to przestępstwo i w przypadku braku jakiegokolwiek kontaktu wrócę z Policją. Miałem nadzieję, że nikomu nie będę musiał tak powiedzieć, ale poskutkowało i po kilku minutach rozmawiałem z osobą decyzyjną, która okazała się bardzo pomocna.

Ponownie wyjaśniłem całą sytuację i w końcu trafiłem na kogoś, kto nie odbijał piłeczki, tylko zrozumiał powagę sytuacji. Zostałem przeproszony, dostałem rzetelne wyjaśnienie, że jest to sytuacja sprzeczna z polityką firmy oraz mogłem wyegzekwować ukaranie kuriera. Nie lubię czegoś takiego robić, ponieważ każdy się może pomylić (kiedyś nie złożyłem skargi, chociaż kurier rzucił pod drzwi paczkę o wartości ok. 400 złotych i twierdził, że zostawił ją u sąsiada… który co dziwne, nic o tym nie wiedział), ale tym razem była to zbyt poważna sytuacja. Wspólnie z przedstawicielami Fedexu ustaliliśmy, że zarówno pójście na policję jak i zwolnienie dyscyplinarne byłoby dość ostrą – choć zasłużoną – karą, więc stanęło na 500 złotych zadośćuczynienia.

Oczywiście nie jestem aż tak złym człowiekiem i te pieniądze nie trafią do mojej kieszeni, ale zostaną przelane do dwóch organizacji (dom dziecka oraz organizacja zajmująca się domami dziecka). Jak tylko dostanę potwierdzenia przelewu od kuriera, zamieszczę ją także tutaj.

Co ciekawe, w przeciągu godziny od spotkania skontaktował się ze mną kurier (dostał mój numer od przełożonego za moim pozwoleniem) i zaproponował spotkanie. Gdy się spotkaliśmy, to przeprosił za całą sytuację i zgodził się z karą 500 złotych. Początkowo kwota miała być przelana za jednym razem, ale wspólnie ustaliliśmy, że lżej dla niego będzie, gdy zrobi dwa przelewy (miesiąc po miesiącu). Mi takie rozwiązanie również odpowiada, bo pieniądze i tak trafią do kogoś, kto ich bardziej potrzebuje, więc miesiąc zwłoki nie jest aż tak bolesny.

Jakie wnioski z tego wyciągnąłem?

Pierwszy jest taki, że Fedex nie będzie moją ulubioną firmą kurierską. Co prawda, kurier który był u mnie jest ich podwykonawcą, ale dla klienta i tak nie ma to większego znaczenia, ponieważ on swoją osobą dba o wizerunek całej firmy.

Po drugie, czasem trzeba ruszyć tyłek, żeby coś załatwić, ponieważ na infolinii mają swoje procedury i często nie mogą zrobić zbyt wiele. Nie wiem czy akurat w tym wypadku Panie na słuchawce nie chciały zrobić nic więcej, czy nie mogły, ale za wiele mi nie pomogły.

Po trzecie, kurier nie ma prawa podpisać umowy, ponieważ to jest przestępstwo i może pójść za to siedzieć. Jeśli zdarzy się Wam taka sytuacja, nie odpuszczajcie.

Po czwarte i ostatnie, trzeba walczyć o swoje. Jeśli będziemy przymykać oko na takie rzeczy, to następnym razem możemy w ogóle nie dostać swojej paczki lub „podpisać” umowę, której się na oczy nie widziało.

Szkoda tylko, że o coś tak banalnego, musiałem się trochę nawalczyć.

No i obiecane potwierdzenia przelewów!


Zdjęcie: Commercial Appeal

  • Sylwia Majewska

    Witam. Ja tak miałam z pocztą polską. Listonosz wrzucił mi do skrzynki umowę ubezpieczeniową domu z wrażliwym danymi . W TU zastrzegłam, że ma przyjść poleconym, bo mam dziwnych sąsiadów a do tego ciekawskich. Dokumenty były w skrzynce, odbiór na poczcie podpisanay imiennie przeze mnie. Wymiana meili z Dz. Ładu korporacyjnego z których nic nie wynikało, zbiór banałów i formułek. Dość niechętnie zostałam przeproszona, nie było winnego, dokumenty podpisane przez nie wiadomo kogo no i oczywiście nie do wglądu chyba, że z nakazem prokuratorskim. Odpuściłam, ale od tamtej pory nie mam problemów. Za to jestem ulubionym adresatem winnego listonosza. Co prawda jak jest deszcz, to dziwnym trafem mam zawsze otwarty daszek skrzynki i wszystko co w niej jest to gnój, ale pewnie to przypadek. Pozdrawiam – Sylwia

    • No cóż, wszędzie się trafią takie przyjemniaczki 😉

  • Mateusz Sku

    Panie Konradzie ale historyjka. Bajka dla dorosłych taki mit miejski….
    Reasumując…
    1… Podrabianie podpisu jest ścigane z urzędu. Jak Pan wie bo jak mniemam zna Pan doskonale K. K. Zatajenie informacji o przestępstwie ściganym z urzędu jest również przestępstwem ściganym z K.K. 2…. Odbiorca umowy jest weryfikowany przez kuriera na podstawie dowodu osobistego lub paszportu. Na umowie do uzupełnienia jest nr dokumentu lub PESEL. Kurier go nie posiada chyba że jest jasnowidzem….. jakby nim był to wiedziałby że ,,PODRABIA” podpis mitomana bitego przez rówieśników już w piaskownicy i by tego nie zrobił….
    3… Proszę pamiętać o odprowadzeniu podatku od dochodu od owego 500 zł z którego uczyni Pan potem darowiznę.
    4…. Kurierzy kwitują odbiór paczek bo sami ich o to prosimy żeby zostawili u stróża wrzucili na balkon albo zanieśli do sąsiada….
    5. I jeszcze ta liczba prób doręczenia… Szkoda że nie napisał Pan że kurier był 8 razy….

    • Już odpowiadam 😉

      1. Pozwolę sobie zacytować:
      „Każdy, kto dowiedział się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, ma obowiązek zawiadomić o tym Policję lub prokuratora. Reguła ta dotyczy także Ciebie. Jest to jednak co do zasady obowiązek społeczny, tzn. za brak zawiadomienia nie grozi Ci żadna kara (por. art. 304 § 1 k.p.k.). ”

      Źródło: http://www.pomocpokrzywdzonym.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=235&Itemid=235

      Z racji, że nie jest to przestępstwo, które wyrządziło szkodę innym osobom, zdecydowałem się przystać na warunki ustalone z Fedexem i jedynie ukarać kuriera.

      + Ja nie czerpię korzyści majątkowych z tego. 500 złotych to kara finansowa dla kuriera ustalona z przedstawicielami Fedexu, która nie trafi do moich rąk.

      2. Mam właśnie przed sobą podpisaną przez kuriera umowę (skan), więc mogę powiedzieć, że na umowie jest JUŻ UZUPEŁNIONY numer PESEL, a odbiorca powinien być zweryfikowany przez kuriera. Kurier tego nie zrobił, do czego sam się przyznał zarówno mi, jak i swoim przełożonym.

      3. Jak już napisałem, ja nie przekazuję tych pieniędzy i nie zobaczę ich nawet na oczy. Przekaże kurierowi te wątpliwości, chociaż z tego co wiem, od takiej darowizny i tak nie trzeba przekazywać podatku 😉

      4. Kurier się ze mną nie skontaktował, więc nie mogłem go o to poprosić. Prosiłem za to na infolinii (jedyny możliwy kontakt), żeby kurier przyjechał dzień później.

      5. Kurier przyjechał do mnie raz. W dzień, w którym miał się nie pojawić, ponieważ takie zapewnienia dostałem od osób z infolinii.

      Widzę, że albo czytanie ze zrozumieniem nie stoi u Ciebie na wysokim poziomie, albo jesteś kurierem, który za wszelką cenę chcę obronić własny fach 😉

      • Mateusz Sku

        1…. Ja nie jestem w stanie zweryfikować prawdziwości owej historyjki więc mit miejski to tylko opowieść. A dla Ciebie być może to przestępstwo. A nie ujawnienie i czerpanie owych 500 zł jest niestety przestępstwem. Inaczej rzecz by się miała gdyby 500 zł było wyrównaniem za straty rzeczowe. Tutaj ich nie ma a dodatkowo przechodzi w jakiś sposób 500 zł . Nie jest to odszkodowanie, które w tym wypadku nie ma prawa mieć miejsca bo przestępstwo nie zostało ujawnione.
        2… Cytat: ,,. Początkowo kwota miała być przelana za jednym razem, ale wspólnie ustaliliśmy, że lżej dla niego będzie, gdy zrobi dwa przelewy (miesiąc po miesiącu). Mi takie rozwiązanie również odpowiada”
        Nie mówimy o podatku od darowizn, tylko o Twoim podatku od dochodu 500 zł. Co po przyjęciu tych pieniędzy z nimi zrobisz nie interesuje mnie czy je przelejesz dalej czy nie. Nie podajesz , że kurier przeleje pieniądze bezpośrednio na konto instytucji charytatywnej.
        3… Jeśli to jest kwota kary ustalona z firmą Fedex to z niego zostanie ściągniętą a i tak nikt tych pieniędzy nie zobaczy….
        Naprawdę Konradzie następnym razem tworząc historię w stylu: Arabowie porwali mu żonę albo dziecko porwane w markecie przyłóż się bardziej.
        O moje czytanie ze zrozumieniem i gdzie pracuje się nie martw.
        Mitomania to choroba 😉

        • 1. Skoro nie jesteś w stanie zweryfikować, to czemu zarzucasz kłamstwo?
          Jako dowód masz załączone dwa zrzuty ekranu potwierdzające przelewy. Jeśli nadal nie wierzysz to trudno 😉

          2. Napiszę nieco inaczej…

          JA TYCH PIENIĘDZY NA OCZY NIE WIDZIAŁEM!

          Wyżej potwierdzenie przelewów.

          3. Wyżej potwierdzenia przelewów 😉

          Czy muszę wstawiać jeszcze jeden punkt z informacją, że wyżej są potwierdzenie przelewów? 😛

          No cóż, jak nie chcesz wierzyć to nie musisz, szczerze mówiąc specjalnie się nie przejmuje. Dla mnie liczy się to, że moja sprawa została załatwiona, a dzięki tych skromnym kwotom dzieciaki może będą miały trochę lepiej w życiu. Zdaję sobie sprawę, że to i tak kropla w morzu potrzeb, ale zawsze lepiej, że jest 😉

          • Mateusz Sku

            Nie musisz nic nikomu udowadniać nie o to chodzi….
            Z tych potwierdzeń przelewów nic nie wynika.
            1…. Są z tego samego dnia, a w pierwszej wersji opowieści miały być rozłożone cytuje :
            ,,wspólnie ustaliliśmy, że lżej dla niego będzie, gdy zrobi dwa przelewy (miesiąc po miesiącu)”
            2…. Miło że przedstawiasz cudze potwierdzenia przelewów na necie.
            3…. Daj już spokój , nie mam nic do Ciebie, chodziło mi tylko o to żebyś przy następnym opowiadaniu bardziej dopracował szczegóły….
            Choć wstawienie w tekst tricku o dzieciakach naprawdę łapie za serce.
            4…. I to tyle 🙂 Więcej odpowiedzi nie będzie. Nie mam w zwyczaju kopać się z koniem 🙂

          • 1. Tego też nie rozumiem. Z kurierem ustaliłem, że będą miesiąc po miesiącu, a zrobił je teraz.

            Ehh… Na prawdę nie rozumiem o co Ci chodzi, skoro tak zawzięcie komentujesz 😉 Chyba serio chcesz bronić swojego zawodu 😛

Next Post