Konrad Błaszak

Nie każdy w blogosferze za wszelką cenę walczy o jakość swoich tekstów i to wcale mi nie przeszkadza. Boli mnie za to oszukiwanie czytelników. Bezprawnik wiesz coś o tym, prawda?

Który z twórców nigdy nie zrobił clickbaitowego tytułu, niech pierwszy rzuci kamień. Ja swojego nawet nie podniosę z ziemi, ponieważ zdarzało mi się tak dobierać słowa, żeby czytelnicy nie mogli zrobić niczego innego, poza kliknięciem w mój link. Czasem była to zwykła zachęta do kliknięcia, czasem przesuwałem tę granicę nieco dalej, ale zawsze trzymałem się jednej prostej zasady:

Nie oszukuj czytelnika!

Może się mylę, ale chyba nigdy nie wprowadziłem żadnego mojego czytelnika w błąd. Zdarzały mi się pomyłki w tekstach. Czasem były to literówki, czasem nieco poważniejsze przewinienia, jak nieścisłości lub potknięcia merytoryczne, ale za punkt honoru stawiałem sobie ich jak najszybsze poprawienie. Zdaję sobie sprawę, że nie zawsze napiszę coś genialnego, ale chcę, żeby za każdym razem było to szczerze, uczciwe i jak najbardziej rzetelne.

Z tymi zasadami jest wyjątkowo nie po drodze portalom, ale do tego się już przyzwyczaiłem i ich po prostu nie czytam. Zdziwił mnie jednak jeden wpis na Bezprawniku – należącym do grupy SpidersWeb – który również zdaje się mieć te zasady gdzieś:

Zamawiasz dietetyczne kuwetki do domu? Sanepid alarmuje, że już lepiej jeść z podłogi

Oczywiście pierwsze co zrobiłem, to próbowałem znaleźć źródło tej informacji. Może to ja jestem przewrażliwiony, a jakiś przedstawiciel Sanepidu naprawdę tak powiedział? W tym kraju wszystko jest możliwe, ale źródła brak. Zakładam więc, że Maja – autorka tekstu – sama dotarła do Mazowieckiego oddziału Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Przecież nie wzięła sobie informacji z TVN24 BIS, którego przedstawiciele stworzyli o tym materiał. Dziwne jest tylko to, że tytuł źródła wygląda tak:

Dieta pudełkowa hitem, na który trzeba uważać. Sanepid zbadał firmy

Nie udało mi się w nim znaleźć informacji o tym, że Sanepid poleca jedzenie z podłogi, szczególnie że to właśnie brud na nich był jednym z powodów nałożenia kar na sprawdzone miejsca.

Mogę się mylić, ale wygląda na to, że autorka wzięła sobie tytuł z… powietrza, a tak naprawdę nie ma on za wiele wspólnego z prawdą. Warto rzucić okiem na komentarze pod wpisem, ponieważ nie tylko ja odniosłem takie wrażenie.

Zanim powiecie, że zamiast zapytać twórców, tworzę tekst, podrzucę jeszcze to:

Czemu takie tytuły są szkodliwe dla czytelników i blogosfery?

Przede wszystkim, żyjemy w czasach, gdzie nie każdemu chce się czytać cały tekst zanim wyrobi sobie o nim zdanie. Nie mówię, że to dobrze, ale właśnie dlatego staram się robić tytuły zgodne z rzeczywistością, żeby nie wprowadzać nikogo w błąd. Ja to nazywam uczciwością.

Po drugie, jeśli jakieś duże medium tak napisze, to zanim pójdą następni, np. serwis Pikio, który zrobił tekst o bardzo podobnym tytule „Polacy myślą, że to zdrowa żywność. Sanepid: Lepiej jeść z podłogi„. Nawet NaTemat czy Fakt, które słyną z niezbyt wysokiego poziomu, zrobiły rzetelne tytuły: „Sanepid wydał wyrok na dietę pudełkową. Prawie połowa dostawców to brudasy i truciciele” oraz „Modna dieta. Sanepid przed nią przestrzega!„.

Co równie ważne, tworzenie takich treści sprowadza blogosferę do miana Pudelka i Faktu, czyli raczej prasy niskich lotów. Wydaje mi się, że większość blogerów stara się pokazać, że blogi to nie są pamiętniczki wieczne smutnych nastolatek o ich miłości do postaci z filmu, więc dlatego tworzą teksty, które są rzetelne, uczciwe i mają jakąś wartość. To właśnie te elementy sprawiają, że jesteśmy nieco wyżej niż tabloidy, dla których liczą się tylko cyferki.

I właśnie dlatego takie teksty, jak ten na Bezprawniku są bardzo szkodliwe, nie tylko dla całego SpidersWeb’a, ale również i blogosfery. No i przede wszystkim czytelników!

Next Post