Konrad Błaszak

Harcerstwo w ostatnich latach rozwija się coraz szybciej, a jednym z czynników, które mają na to wpływ są nowe technologie. Współczesne gadżety można dość łatwo wpleść w zbiórki, a świetnym tego przykładem jest wirtualna rzeczywistość i specjalne gogle.

Tekst jest wynikiem współpracy z marką Alcatel, ale nikt nie miał wpływu na przedstawione w nim opinie.

Cel zbiórki: Zapoznanie harcerzy z wirtualną rzeczywistością oraz sprawdzenie ich spostrzegawczości.

Co trzeba przygotować:

  • smartfon;
  • gogle VR;
  • odpowiedni film (ja korzystałem z materiałów Alcatela, ale w sieci jest pełno świetnych produkcji).

Przebieg zbiórki:

Harcerzy dzieli się na kilka grup (co najmniej 3 osoby). Jedna z nich zakłada gogle i ogląda wybrany film. W trakcie oglądania, opowiada drugiej co widzi, z tamta musi potem przedstawić to trzeciej. Ostatnia z nich spisuje wszystko, dzięki czemu tworzy opis wirtualnego spaceru. Pod koniec uczestnicy wspólnie oglądają film, dzięki czemu można ocenić, która z grup wykonała zadania najlepiej.

Wydaje się to proste, ale musicie pamiętać, że filmy w takich goglach są kręcone w 360 stopniach. To oznacza, że patrząc cały czas przed siebie można widzieć coś zupełnie inaczej, niż osoba, która na początku filmu odwróciła się o 180 stopni. Wspólne oglądanie można zrobić na kilka razy. Świetnym morałem z tej zbiórki jest to, że nawet jeśli dwa opisy będą zupełnie różne, to niekoniecznie jeden z nich musi być lepszy. Po prostu ten sam film, można obejrzeć inaczej.

Jakie są opinie harcerzy, na których testowałem ten pomysł?

Szczerze mówiąc, nie byłem pewien jaki będzie odbiór tej zbiórki. Nie robiłem jeszcze czegoś podobnego, więc spodziewałem się dosłownie wszystkiego. Na szczęście moja harcerska intuicja się sprawdziła i zajęcia z VR okazały się sukcesem.

Większość harcerzy jeszcze nie miała możliwości korzystania z takich gogli, więc po zakończeniu zadania każdy chciał zobaczyć Belgrad, o którym był film. To pewien minus tej zbiórki, ponieważ na 99 procent każdy z uczestników będzie chciała sprawdzić to rozwiązanie, a to może zająć sporo czasu. Poza tym, wad nie widzę. Jest to coś nowego, coś ciekawego i coś, co można świetnie wykorzystać w przyszłości, zarówno na zbiórce, jak i na biwaku (chociażby jako jedno z zadań).


U mnie było tylko kilka osób, więc pod koniec mogliśmy sprawdzić również inne filmy. Dzięki temu prostemu sposobowi harcerze w kilka sekund przenieśli się na drugi koniec świata. Jeśli okulary i smartfon mogą, chociaż w jednej osobie z drużyny obudzić chęć zobaczenia na żywo miejsca widzianego wirtualnie, to warto zorganizować taką zbiórkę, nie sądzicie?


P.S. Jeśli interesuje Was sprawdzony przeze mnie telefon to zachęcam do jego recenzji: Alcatel Idol 4 to zaskakujący średniak, który ma kilka asów w rękawie! [Test]

Next Post