Konrad Błaszak

Czy w jednej chwili można przerwać trwający latami romans? Czy z dnia na dzień można znienawidzić ukochaną i to tak mocno, że nie chciałoby się jej widzieć na oczy? Oczywiście, mam tak właśnie z… Coca Colą!

Muszę Wam się do czegoś przyznać – jestem uzależniony od Coli. To może brzmieć śmiesznie, ale skoro piję ją praktycznie codziennie i to czasem po 3-4 litry, to chyba coś jest nie tak. Taka sytuacja trwa od lat i do tej pory praktycznie nic nie było w stanie wyrwać mnie z tego „przyzwyczajenia”. Raz co prawda mocno to ograniczyłem, ale tylko na jakieś miesiąc lub półtora, czyli ogólnie niezbyt długo. Poza tym przepiłem już niejedną cysternę i wcale nie jestem z tego dumny.

Szczególnie, że zauważam ciemne strony tego czarnego nektaru Bogów. Nie jest to w żaden sposób potwierdzone, ale ten rozpuszczony cukier (wraz z kebabami) zastopował moją karierę modela oraz szafiarki na Instagramie, a to już nie przelewki. Gdybym na swojej drodze nie spotkał tych dwóch narzędzi samego diabła, to pewnie teraz pławiłbym się w milionie monet, a może nawet byłbym na pierwszych stronach gazet i to innych niż Twój Pies!

Właśnie dlatego muszę to jasno zakomunikować – Coca Cola z nami koniec!*

Moim ulubionym napojem, który sukcesywnie niszczy zdrowie staje się właśnie Pepsi Twist!


*Tylko dopiję tę puszkę co właśnie stoi koło mnie…


A na koniec łapcie vlogaska o tym samym (możecie też dać suba, żeby stał się sławny, bo nikt mi dziś nie wysłał żadnych pączków w gratisie, tylko sam jak zwierzę musiałem iść do sklepu i kupić za ciężko zarobione pieniądze!):


Czy ja przypadkiem nie zapowiadałem, że to będzie ambitny blog? Ehh…


Zdjęcie: Scott Webb (Unsplash)

Next Post